ZALOGUJ SIĘ REJESTRACJA

Usłysz wszystkie odcienie dźwięków

Aktualności A A A

Nie czekaj, aż minie pandemia 20 maj, 2020

12 kwietnia w Newsweeku ukazał się artykuł Doroty Romanowskiej dotyczący radzenia sobie z problemami niedosłuchu w dobie epidemii COVID-19. Przez obecną sytuację epidemiologiczną nie przestajemy tracić słuchu, a wszechobecny hałas nie pomaga w jego ochronie. Wstydzimy się jednak aparatów słuchowych.

"Za dobry aparat słuchowy trzeba zapłacić 3-5 tys. zł" - pisze autorka. "W niektórych sklepach można jednak kupić tzw. wzmacniacze słuchu, które kosztują kilkadziesiąt złotych. Przed nimi ostrzega prof. Gołębiewski, kierownik Katedry Akustyki Wydziału Fizyki Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, prezes Polskiego Stowarzyszenia Protetyków Słuchu: - Nie są one dostosowane indywidualnie do potrzeb pacjenta, przez to mogą źle działać i wyrządzić krzywdę. Aparat słuchowy jest wyrobem medycznym, który przechodzi specjalistyczne badania, zanim zostanie dopuszczony do sprzedaży. Nikt zaś nie sprawdza wzmacniaczy słuchu za kilkadziesiąt złotych.

Z badania EuroTrak Polska 2019, przeprowadzonego na zlecenie Europejskiego Stowarzyszenia Producentów Aparatów Słuchowych, wynika, że ubytki słuchu ma ponad 15 proc. Polaków, ale z aparatów słuchowych korzysta tylko co piąty z nich. Ponad połowa pacjentów, którzy otrzymała aparaty słuchowe zalecane od laryngologa lub lekarza rodzinnego, zrezygnowała z ich noszenia. Okazuje się bowiem, że to nie cena jest głównym powodem zniechęcającym do aparatów. Z badania EuroTrack Poland 2019 wynika, że ludzie nie chcą nosić aparatów, bo uważają, że ubytek słuchu nie jest wystarczająco poważny, słyszą wystarczająco dobrze, a z aparatem czują się nieswojo. - Nie mają motywacji, by założyć aparat. Dotyczy to przede wszystkim ludzi żyjących samotnie, którzy przestają się udzielać towarzysko. Ludzie też boją się śmieszności i wstydzą się aparatu, bo to ich zdaniem przyznanie się do starości. Przyzwyczailiśmy się do okularów, przestańmy się więc dziwić, że ktoś ma aparat słuchowy - radzi prof. Gołębiewski.

Najbardziej jednak na wyobcowanie i wyśmiewanie narażone są dzieci. Dziecko, które z powodu niedosłuchu powinno nosić aparat, nie chce go zakładać. Nie słyszy więc dobrze. Odbija się to nie tylko na jego kontaktach z rówieśnikami, ale także na wynikach w nauce. - Aparaty stają się coraz bardziej dyskretne, można dobrać kolor tak, że będą one także atrakcyjnym gadżetem, jak kolorowe, ozdobne oprawki do okularów - mówi prof. Gołębiewski.

Nie tylko w Polsce ludzie są niechętni aparatom słuchowym. Podobnie jest w innych krajach Europy. - Z raportu opisującego rynek aparatów słuchowych wynika, że u nas bardzo wysoka jest dostępność aparatów i jakość świadczonych usług - zapewnia prof. Gołębiewski. Może to sprawi, że Polacy polubią aparaty, tak jak przyzwyczaili się do okularów.

Większość gabinetów protetycznych nadal przyjmuje pacjentów z niedosłuchem, zachowując podczas wizyty odpowiednie środki ostrożności. Aby ograniczyć kontakt z innymi pacjentami, należy wcześniej umówić się na wizytę, najlepiej wybierając jeden z gabinetów rekomendowanych przez Polskie Stowarzyszenie Protetyków Słuchu, które biorą udział w Programie BEZPIECZNY PACJENT."

Źródło: www.newsweek.pl