ZALOGUJ SIĘ REJESTRACJA

Usłysz wszystkie odcienie dźwięków

Aktualności A A A

Zawód protetyka słuchu w Polsce - niewykorzystany potencjał? 06 kwi, 2017

Dobrze wykształcony protetyk może nie tylko odciążyć laryngologów, co spowoduje oszczędności w systemie ochrony zdrowia, ale także zapewnić pacjentowi szerszy dostęp do opieki  audioprotetycznej.

Protetyk słuchu to zawód w Polsce stosunkowo młody. Kiedy 20 lat temu polski fizyk i akustyk z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu prof. Edward Hojan wraz z grupą współpracowników powoływał do życia Polskie Stowarzyszenie Protetyków Słuchu, na świecie od kilkudziesięciu lat działały już organizacje pomagających osobom niedosłyszącym. - Pierwsza klasyfikacja naszego zawodu była przypadkowa, nie wiedzieliśmy, gdzie się zaczepić - wspomina prof. Hojan. - Zostaliśmy wpisani w poczet zawodów rzemieślniczych, co pozwoliło nam zaistnieć w systemie zaopatrywania ludzi w aparaty słuchowe a nasi absolwenci uzyskiwali nawet tytuł czeladnika lub majstra.

Protetyk to więcej niż zawód

W latach 90. ubiegłego wieku w Polsce nastąpiły zmiany, w wyniku których powstał nowy zawód wpisany do klasyfikacji zawodów pod numerem 321401. Zgodnie z tą klasyfikacją, protetyk słuchu to osoba wykształcona w zakresie: wykonywania badań słuchu u dorosłych i dzieci; analizowania i oceniania wyników badań słuchu na potrzeby protezowania; dobierania i dopasowywania aparatów słuchowych oraz urządzeń wspomagających słyszenie; sprawowania opieki audioprotetycznej po doborze aparatów słuchowych; prowadzenia działań profilaktycznych i udzielania pomocy w stanach zagrożenia zdrowotnego, specyficznych dla zawodu protetyka słuchu.- Powyższe umiejętności są bardzo ważne, ale równie ważna, w mojej ocenie, jest empatia - mówi Joanna Bugaj, prezes Polskiego Stowarzyszenia Protetyków Słuchu. - Każdy, kto ukończy odpowiednią szkołę posiada kwalifikacje protetyka słuchu, ale dobrym protetykiem słuchu może być tylko ktoś wrażliwy na problemy innych ludzi, kto posiada niewyczerpane pokłady cierpliwości zarówno do małych pacjentów, jak i seniorów. Protetyk słuchu powinien charakteryzować się wysokim poziomem etyki, działać według standardów i społecznego systemu wartości.

Brak uregulowań

W 2003 roku zarząd PSPS dostał do zaopiniowania projekt ustawy o niektórych zawodach medycznych i zasadach uzyskiwania tytułu specjalisty w innych dziedzinach mających zastosowanie w ochronie zdrowia. Ponieważ wśród wymienionych zwodów znalazł się protetyk słuchu, członkowie Stowarzyszenia bardzo liczyli na szybkie zakończenie prac nad ustawą, mieli bowiem nadzieję, że uporządkuje ona szereg spraw związanych z prowadzeniem zawodu, że narzuci pewne kryteria, pewne wymagania. Nic takiego jednak się nie stało. 14 lat później ustawa nadal jest procedowana.

- Gdyby w końcu uchwalono tę ustawę, to my, protetycy słuchu znaleźlibyśmy się wreszcie w ramach prawnych i mielibyśmy twarde podstawy wykonywania swojego zawodu - ocenia prof. Hojan. - A tak żyjemy w pewnym sensie w zawieszeniu, wolno nam na przykład zdiagnozować obecność woskowiny w uchu pacjenta, ale nie wolno nam jej ruszyć. A dyplomy naszych absolwentów nie są honorowane za granicą, choć od wielu lat jesteśmy w Unii Europejskiej.

Niewykorzystane możliwości

Skoro w myśl rozporządzenia Ministra Edukacji Narodowej z 11 stycznia 2012 r. w sprawie kształcenia ustawicznego w formach pozaszkolnych, zakres umiejętności protetyków słuchu obejmuje wykonywaniu badań słuchu, dobór i dopasowywanie urządzeń a także opiekę audioprotetyczną nad osobą niedosłyszącą już po doborze aparatów słuchowych, oznacza to, że protetycy z powodzeniem mogliby odciążyć w niektórych czynnościach lekarzy laryngologów. Ma to znaczenie o tyle, że w przeciwieństwie do laryngologa, na wizytę do protetyka słuchu niepotrzebne jest skierowanie, nie ma do nich kolejek a w całej Polsce jest ponad 1500 punktów, do których można skierować pacjenta, u którego lekarz stwierdził ubytek słuchu. Dalszą opiekę mógłby przejąć protetyk. - Jestem przekonana, że dobrze wykształcony protetyk słuchu mógłby decydować o możliwości zaopatrzenia w kolejny aparat słuchowy pacjentów już noszących ten sprzęt. Pacjent, którego lekarz skierował na dobór aparatu nie odzyska słuchu po trzech, pięciu latach. - mówi prezes Joanna Bugaj. - W mojej ocenie konieczność udania się do specjalisty po kolejne zlecenie, to generowanie niepotrzebnych kosztów po stronie Ministerstwa Zdrowia. Technologia aparatów słuchowych rozwija się w takim tempie, że protetycy słuchu muszą nieustannie podnosić swoje kwalifikacje, by sprostać tym wymaganiom. Procedura doboru i dopasowania sprzętu wiąże się zaś nie tylko ze specjalistycznymi badaniami słuchu, ale także z późniejszym skorelowaniem z profilem cech psychoakustycznych pacjenta. - Nie można tego zrobić na skróty, na zasadzie "włóż i włącz". Jeśli chcemy w pełni wykorzystać aparat i nie schować go do szuflady po kilku dniach użytkowania, musimy bezwzględnie skorzystać z usług protetyka słuchu. - podsumowuje prof. Hojan.